Widmo „białej enklawy” w Walii niepokoi brytyjską prasę

Walijski kolektyw skupujący ziemię, kierowany przez neofaszystowskiego aktywistę, podobno dąży do stworzenia osiedli wyłącznie dla białych, zlokalizowanych na obrzeżach systemu demokratycznego. To, jak ostrzega prasa, symptom odrodzonej siły skrajnej prawicy w obliczu narastających nastrojów antyimigranckich.
„Potrzebujemy własnej ziemi, własnych budynków, własnych centrów konferencyjnych, własnych szkół i własnych zasad. Potrzebujemy własnych kącików dla naszej kultury. I to od nas zależy, czy zaczniemy je budować”. W październiku 2024 roku, jak donosi „The Times” , Simon Birkett przedstawił swoją wizję przyszłości na dorocznej konferencji grupy Patriotic Alternative, „jednej z największych skrajnie prawicowych organizacji w Wielkiej Brytanii, której przywódcą jest czciciel Adolfa Hitlera”. Niecały rok później właściciel salonu tatuażu w południowo-zachodniej Anglii wydaje się gotowy do wdrożenia swojego planu.
Za pośrednictwem kolektywu skupującego ziemię o nazwie The Woodlander Initiative (TWI), Simon Birkett nabył do końca 2024 roku kilka hektarów ziemi w Llanafan Fawr w Walii. „Dwie inne transakcje zostały zawarte w East Sussex [południowa Anglia] i Cumbria [północno-zachodnia Anglia], ale zostały anulowane w ostatniej chwili, prawdopodobnie gdy właściciele zdali sobie sprawę z jego zamiarów” – donosi londyńska gazeta. „Tego typu operacja od dawna była celem skrajnej prawicy, ale obserwatorzy uważają za alarmujące, że TWI udało się
Courrier International